Pod Grzechoczącymi Koścmi

Strona główna

MENU

SONDA

17

Lip 12

Dear Esther – Recenzja

Najdroższa Esther,

Bardzo rzadko, w dzisiejszych czasach, trafia się nam okazja do spojrzenia wgłąb siebie i zrozumienia jak kształtowało się nasze życie. Samotnie stojąc na brzegu wyspy zaczynam moją wędrówkę. Kredowe skały naznaczone zębem czasu pokryję listem do Ciebie i może na końcu tej podróży zrozumiesz mnie odrobinę lepiej, połączysz strzępy i na nowo uszyjesz całość. Z każdym stopniem, pnąc się w górę klifu, będę opadał głębiej, aż na samo dno mojej świadomości. I choć tyle obrazów chciałbym Ci jeszcze pokazać, wiem, że to jest droga którą muszę pójść samotnie.

Dear Esther, wymyka się absolutnie wszelkim ramom oceny i klasyfikacji. To właściwie nie jest gra, a… przeżycie. Wiem jak czerstwo brzmi to zdanie, ale nie ma słów które pozwoliły by oddać wszechogarniające uczucie melancholii, jakie towarzyszyć nam będzie przy zwiedzaniu wyspy. Nie ma intra, nie ma prologu, nie ma nawet jasno określonego celu. Jesteśmy tylko my, stojący na pomoście u stóp masywnego klifu. Nasza wędrówka zaczyna się niepozornie, w promieniach zachodzącego słońca. Jednakże każdy krok pcha nas nieubłaganie w stronę górującego nad nami masztu antenowego. Co znajdziemy na końcu naszej drogi? Tego nie wie nikt. Pewne jest jedynie to, że poznamy siebie, a raczej głównego bohatera, od bardzo wrażliwej strony.

Atmosfera Dear Esther jest jak ulotny sen. Trzymamy się jej kurczowo, by nie zapomnieć po przebudzeniu nawet skrawka obrazu, lecz ostatecznie nasze wspomnienia zlewają się i wypaczają. Szum oceanu, wysokie trawy falujące na wietrze, i widoki zapierające dech w piersiach – to niewiele, a jednak więcej niż oferowała nam kiedykolwiek inna gra. Obrazy są zaskakująco żywe i realistyczne, a z silnika Source wyciśnięto ostatnią kroplę esencji. Momentami będziemy wręcz zapominać, że jest to grafika komputerowa nie zaś autentyczny obraz. Dopełnieniem tego przeżycia jest melancholijna, wzruszająca i minimalistyczna muzyka…

Ostatecznie, gdy już odkryjecie swoje przeznaczenie i poukładacie elementy w całość, dane Wam będzie poczuć coś oczyszczającego i niesamowicie smutnego zarazem. Jeszcze żadna gra nie chwyciła mnie za serce w ten konkretny sposób i po dwóch godzinach od napisów końcowych, nadal nie potrafię się z tego otrząsnąć…

Gra dostępna na Steam: http://store.steampowered.com/app/203810/





Współpracujemy
Q-workshop EA Polska Fabryka Słów Wydawnictwo Portal Cenega Kuźnia Gier