Maritha, nic nie wiemy, bo pewnie nie chcą żebyśmy się dowiedzieli, jak drastycznie zmieniła się ta gra. :/ Obstawiam, że pomimo ciekawej oprawy, fajnej fabuły itd. dostaniemy krótką „intensywną grę akcji, ze wspaniałą linią fabularną”, a tak na dobrą sprawę będzie to po prostu konsolowy slasher. :/ Jak przeczytałem jak bardzo zmienia się system walki, który i tak był moim zdaniem zbyt daleko idący w h&s, zupełnie się zniechęciłem. :/ Zamiast pójść bardziej w taktykę, coś jak w Baldur’s Gate, to nie… Będzie naparzanka jak w jakimś Devil May Cry -.- Jak prezentowali grę na różnych targach, to niestety gracze mieli chyba lekki niesmak w ustach. :/
Zgadzam się z Ashgalem. Poszli bardziej Mass Effecta, przez co no… czarno widzę. na serio czarno widzę, jakbym chciał pograć w Tomb Raidera to bym Tomb Raidera sobie kupił. No, ale zobaczymy… Już za dwa tygodnie przetestujemy betkę i się zobaczy ;)
Hmm, niedawno po znęcaniu się któryś raz nad Mass Effectem stwierdziłam, że nie będzie mi przeszkadzać jeżeli DA2 będzie podobne. Jednak odpaliwszy znów Dragon Age, po kolejnej niezapomnianej rozmowie ze Stenem czy Oghrenem stwierdzam, że Mass Effectowy styl tam nie pasuje. Wolałabym żeby pozostali przy starym systemie i nie odbierali DAO „erpegowatości”. O ile przegadana strzelanka jaką jest momentami ME mnie bardzo cieszy o tyle h&s już w ogóle.
Ja jestem zwolennikiem starych, japońskich rpg pokroju Final Fantasy 7 jeżeli chodzi o RPG z masą dialogów. grach typu Baldurs Gate, do których można zaliczyć DA (podciągając, ale jednak) oczekuję eksploracji, i klimatu DnD. I zgadzam się Mass Effectowy styl tu nie pasuje. W ogóle to Baldurs Gate, FF7 to gry uważane za legendy, pewnego rodzaju kamienie milowe. Grafiki nie było super porównując do dzisiejszych produkcji, ale nadrabiały grywalnością i fabułą. Teraz robi się dobre, ładne gry, które może i się sprzedadzą i będą cieszyć, ale na pewno nie będą „klasykami”, czy też „legendami”. Ot taka polityka teraz…
Wiecie, to, że DA2 dostało konkretnego bohatera wcale nie musi ujmować fabule, dialogom czy innym postaciom. DA2 nie idzie w stronę ME2. Stamtąd jedynie zapożyczyli patent stałego głównego bohatera… No i git, niech w końcu cutscenki będą bardziej dynamiczne, ciekawsze, będą pewnie barwniejsze dialogi (udźwiękowione ze strony bohatera), ale to nie jest szpilą przekuwającą me mocno erpegowe serce. :/ Cała reszta jest po prostu odpychająca. Walka i mechanika poszły w zgoła odmienny kierunek niż tego oczekiwałem (ja i także paru moich znajomych, z którymi dyskutowałem o tym czym może okazać się to DA2). Ja nastawiłem się na rozwinięcie skrzydeł DA1. Że poprawią walkę, by była bardziej taktyczna, ciekawsza (no z „efektowności” mogliby jedynie poprawić efekty wizualne :P), bardziej zróżnicowana, trudniejsza! A co zrobili? Sieczka, napitalanie umiejkami, jakieś podskoki na 5 metrów, zamachy na 15 metrów i w ogóle… :/ Naaaah… Nie wiem, zobaczymy recenzje…
A właśnie ad. recenzji… Sequele wcale nie muszą okazywać się czymś lepszym od pierwowzoru jak w przypadku ME2… Ot, dzisiaj przypadkowo natrafiłem na recenzję Star Wars: The Force Unleashed 2. :D Oczekiwania były podobno spore po jedynce (nie wiem, ja nie grałem :P)… No i tak, fabuła całkiem całkiem, chociaż podobno miała słabe momenty, grafika wspaniała, lokacje ładne, cut-scenki powalające… Ale co z tego, skoro gra łatwa, powtarzalna, nie sprawiająca żadnych kłopotów i do tego UWAGA…. trwała…. 4 godziny… Przy cenie 100zł -.-
Jeśli ktoś wam wmawia, że gra będzie krótsza, to zyska na tym intensywność akcji i dynamika rozgrywki… Nie wierzcie. -.- To po prostu pójście na łatwiznę i większe leserstwo deweloperów za tą samą kasę.
No ale DLC to będą wydawać. Na potęgę! Aż im portfele spuchną, a gracze zaczną kraść. :P Nie no, może do tego nie dojdzie. :D
No właśnie trafiłeś w sedno. Ja też myślałem, że DA2 będzie rozwinięciem DA1. Dłuższe, nowe przygody, może kontynuacja jakaś mała drużynę z DA1, a tu psikus. Równie dobrze chyba można powiedzieć, że DA2 będzie zupełnie nową grą osadzoną tylko w tym samym świecie. Póki ci jeszcze to w jaki sposób opisujesz walkę robi się bardziej niż niepokojące. Devil May Cry… Rezo also will cry jeżeli przypuszczenia co do DA2 się potwierdzą.
Co do Star Warsó to gra która trwa 4 godziny to jakaś pomyłka drobna chyba :)
Martwi mnie ten DA2, martwi potężnie. Przede wszystkim za osobistą obrazę uważam to, że nie można grać elfem :P Poza tym z tego, co widziałam z informacji grafika jest nieco seksistowska, czyli innymi słowy wokoło naszego/naszej Hawke będą się kręcić cycate baby bez spodni (przynajmniej takie są te, które już pokazali…). Sugeruję jeszcze w strój a la Morrigan ubrać wieśniaków, bo taka moda :/ Martwi mnie też to, że może nie być wersji kinowej, tylko czysty dubbing, który w przypadku wielu gier jest no… tego.. kiepski najnormalniej w świecie, a tłumaczenia bywają mocno niedokładne. A w kwestii długości gry, to nie ma opcji, żeby DA2 było przynajmniej w połowie tak długie jak DA:O. Nie istnieją tak długie gry akcji z elementami RPG (bo chyba taka będzie „dwójka”), może ma to związek z grafiką, czy coś… Eh. Narzekam, narzekam, ale i tak kupię. Chciałabym tylko wiedzieć, jak z tą wersją językową, może by tak kupić w jakimś zagranicznym sklepie…?
Ja nad angielską wersją się zastanawiam. Tłumaczenia polskie są fatalne… Hmm może sam powinienem cosik przetłumaczyć? Maritha co to za historia z elfami? Nie chcesz chyba powiedzieć że je lubisz…?
Co do sexistowskiej natury to niestety ale tak będzie, bo póki co większość użytkowników takich gier stanowią chłopcy i mężczyźni. A jeżeli jest jakaś rzecz którą ta grupa lubi bardziej od gier wideo to właśnie widok pięknych pań. Prosty rachunek nam z tego wychodzi. Trzeba gry z dużą ilością pięknych pań i wtedy mamy kasowy sukces. Żeby tylko nie było jestem po Twojej stronie Marithko i jednak wolę fabularny aspekt gry, niż ten wizualny.
A lubię i to bardzo! Nie wiem, czy zauważyłeś, ale nigdy nie gram człowiekiem, jeśli mam inną możliwość. Człowiekiem jestem na co dzień, toż to żadna frajda.
Eh, wolę stare, dobre RPG. Gdzie żeś, ach gdzie Baldurze..?
W sumie racja. Ja to z kolei przeciwność, zawsze człowiek, lub coś zbliżone. Ze starych gier RPG został mi jeszcze Planescape Torment, IceWind Dale 2, i hmm Neverwinter Nights 2. Ah i Fallouty :D
Z wyborem wersji językowej nie będzie problemu. Jeśli nie dadzą opcji przy instalacji, to i tak zapewne skończy się na kilku drobnych zmianach w plikach i będzie wersja kinowa. Ja tam na to nie narzekam, w DA1 glosy były całkiem dobrze dobrane, chociaż wiadomo, że zawsze angielski lepiej brzmi w erpegach niż polski, czy haha włoski. :D
O wlasnie, dlugość gry. Maritha ma rację. DA1 bylo wspaniale jeśli chodzi o dlugość gry. Jeśli dodać do tego DLC, to gra starczyla na wiele dlugich wieczorów i to im się chwali (chyba nie pomylę się, jeśli zaryzykuję stwierdzenie, że od czasów BG i Tormenta to byl najdluższy RPG?) Dwójka na pewno taka nie będzie. To już widać… Dynamika, akcja, h&s bla bla bla. Twórcy zapewnią nas, że stawiają na intensywność rozgrywki, ale za tym kryje się po prostu większy rozmach wizualny i o wiele krótsza gra.
Czy grafika jest seksistowska? Czy ja wiem? Ja na to tak nie patrze, poza tym renderowane kobiety jakoś mnie nie interesują i nie zwracam na to uwagi. :D Trzeba jednak przypomnieć, że twórcy niejednokrotnie zwracali uwagę na to, że gra jest dla dorosłych, dojrzałych graczy, bo jest brutalna, niekiedy wulgarna i do tego z elementami erotycznymi (ooooooh ile ich tam było -.- pff). Szkoda, że ta dojrzałość nie przekłada się bardziej na fabułę i charaktery postaci, jak w przypadku uniwersum Wiedźmina.
rezo77 – nie ma co się łudzić, czasy gdy gry były robione wręcz z pasji bezpowrotnie minęły. Ja się cieszę, że mam wszystkie te klasyki D&D u siebie na polce w ladnych starych wydaniach, a w tej chwili pocieszam się budowaniem i animowaniem świata na moim serwerze Neverwinter Nights 2 – Ashaba. ;) (jak ktoś chce, to może zajrzeć do linka :) zapraszam! :) )
Gdyby w DA1 jednak poprawili parę istotnych elementów, np:
- poprawili mechanikę walki, rozbudowali te walki w stronę bardziej taktycznych
- gdyby było więcej ciekawszych lokacji
- więcej ciekawszych npców
- no i gdyby fabula była bardziej pookładana, dojrzalsza w swym charakterze (a nie napompowana sloganami o dark fantasy, co niby miało nadać unikalności uniwersum)
- gdyby dobrali aktorów z czasów BG (no Fronczewski sam tego wagonu nie pociągnie, choć i tak był rewelacyjny moim zdaniem, lepszy niż oryginał)
… to dopiero wtedy można by mówić, że DA1 sprostało oczekiwaniom starych wyjadaczy i może mierzyć się z legendą BG i Tormenta. Powiedzmy, że byłby takim BG teraźniejszych czasów. A że takie mamy czasy, no to niestety już nie nasza wina. :P
Nie twierdzę, że DA1 było słabą grą. Wręcz przeciwnie. Gralo mi się w nią znakomicie i przeszedłem ją dwa razy i jeszcze mam ochotę zagrać, co nie zdarza się u mnie zbyt często jeśli w ogóle w ostatnich latach. No ale gdyby poprawili to wszystko w dwójce, doszlifowali ten klejnot, to byłoby miodnie. Nie wiem jakimi pobudkami kierowali się twórcy by pójść w tym kierunku, ale coś czuję, że będzie klapa. :(
Oby te moje czarne wizje okazały się błędne, wtedy powiedzmy, że zaryzykuję kupno sequela. Póki co czekam na premierę i recenzję. Szanuję swój portfel, wszak jestem studentem. :D
Osobiście jestem orędowniczką słabszej grafiki przy lepsze fabule. Ale wiem, że jestem w mniejszości… W kwestii dubbingu, uważam, że pasuje on tylko do kreskówek. A skoro chcą robić gry „filmowe” i „kinowe”, to niech też dadzą kinową wersję dla tych, którzy dubbingu nie trawią i słuchać nie chcą. Z całym szacunkiem i sympatią dla Fronczewskiego, ale, jak sam zauważyłeś, sam całego dubbingu nie zrobi. Jak usłyszałam popiskującą Mirandę w pierwszej scenie w ME2 myślałam, że się przekręcę, wyłączyłam grę ctrl+alt+del, bo tego się słuchać żadną miarą nie dało.
W „golemach” pokazali, że potrafią zrobić trudne i taktyczne walki (dla niedowierzających polecam przejście dodatku nieimportowaną postacią na hardzie).
Mam nadzieję, że ten poziom zostanie utrzymany w DA:2
Co do „przerostu formy nad treścią”… Ja wiem, że ludzie obawiają się tego trochę po hasłach marketingowych wydawcy, ale tak szczerze – Czy którekolwiek z do tej pory pokazanych fragmentów gry pokazały tę rzekomo ogromną różnicę w samej rozgrywce?
Jak mam być szczery to po tym filmiku stwierdzam, że nawet silnik graficzny specjalnie to nie ewoluował… a że ciosy wojownika i zaklęcia maga są bardziej efekciarskie – to czemu nie, w końcu jesteśmy ‘kozakami’.
Dlatego także uważam, że długość gry będzie satysfakcjonująca – nie widzę na tyle drastycznych zmian w grafice aby ograniczyło to produkcje w innych kwestiach.
Rzecz, która mnie boli to zmiana w systemie dialogów – nie pasuje mi tu ten „okrąg” rodem z ME.
Choć DA:O polubiłem strasznie to wciąż do gigantów pokroju Planescape’a mu wiele brakuje.
Fabuła będzie tu kluczem – mam nadzieję, że będzie dobra i wymagająca.
Pamiętajmy, że tego tytułu nie robią amatorzy :) (Choć od sequeli na ogół mieli Obsydiana ;) )
No widzisz, gusta są różne. Ja zamiast kozackich cięć, wymachów, kucnięć, podskoków itd. wolalbym bardziej realne ruchy w walce. :) W Wiedźminie mieli solidny Motion Capture. :)
No dialogi to jest zagwozdka. Ciekawe jak się sprawdzą.
Ad. zmian – zobacz gameplay jak Hawk walczy z tymi pomiotami. :/ Nie napawa optymizmem. Z resztą sami twórcy delikatnie wspominają o zmianie kierunku w samej walce. Skoro robią to delikatnie, to znaczy, że zmiany będą odczuwalne i chyba znaczące.
Maritha, nie jesteś osamotniona w swoich poglądach. Ba! Ja nawet uważam, że w takim Icewind Dale były o niebo lepsze lokacje i klimat niż w DA. :) Ręcznie malowane tła były niesamowite.
I nie ma co porównywać DA do ME. W ME2 dubbing był tak zły, że nawet szkoda sobie strzępić języka. :P Ja grałem w kinówkę.
PS: Wlasnie zobaczylem screeny z DA2, te nowe. Rzeczywiście przesada z tymi kusymi spódniczkami/tunikami (?). :P Jeszcze brakuje tego, że uber wojowniczki będą chodzilu w stringach z kolczug. :D (ofcs przesadzam :D)
Zaufania jeszcze jako tako nie straciłem, tylko dlatego, że robi to Bioware.
Bardzo ciekawa kwestia się tutaj pojawia. Mianowicie podkładanie głosów w polskich grach, ale też i filmach. Jedynie kreskówki dają radę w tej materii. Harry Potter z dubbingiem to tylko dla na serio wyjątkowych fanów, zresztą każdy film w dubbingiem w polskiej wersji wymaga mocnych nerwów. Może gdyby w tv zamiast lektora podczas filmów były napisy to wtedy ludzie po angielsku by lepiej mówili.
Ostatnio postanowiłem że w związku ze zbliżającą się kolejną odsłoną Heroes of Might Magic przejdę sobie 5tkę. Przysiadłem i zrobiłem dwie kampanie i powiem wam jedno… Jak słyszę polskich aktorów znanych z seriali typu M jak Miłość podkładających głosy pod wojowników, demonów, itp. t ciarki mnie przechodzą. Nie dałem rady herosów 5 zmęczyć, ale to już z powodu gameplaya i grafiki 3d w grze która najlepiej jest widoczna w 2d.
Nie jestem w stanie zrozumieć dubbinogowania, czy nikt poza producentami nie słyszy jak to fatalnie brzmi? Dubbing fatalny, tłumaczenia pozostawiają wiele do życzenia… Mogliby dać to ludziom którzy znają się na rzeczy.
Cursed Crow masz rację może i zrobili trudną walkę w „golemach”, ale w DA2 już będzie zupełnie inny system. Silnik graficzny faktycznie specjalnie nie ewoluował, przynajmniej ja tego nie widzę. No, ale po miałby ewoluować? To tak jak robienie strategii w 3d… bez sensu, jedyny efekt jest taki że to utrudnia grę. tak samo gdyby to były szachy 3d czy pasjans 3d. Niby można, ale po co?
Co do długości gry to jeżeli rpg ma być rpg to powinien mieć jakąś sensowną długość. DA1 dużo czerpał jednak z tradycji Baldurs Gate, i to mu wyszło na dobre. Teraz się od tego odwracają, no nie wiem pewnie ma to związek jak zauważył Fallen z umasowieniem gry i większą sprzedażą, taśmowo produkowanych dodatków.
Baldur miał dużo ciekawych lokacji, i setki, o ile nie tysiące indywidualnych historii. Wpakowano w treść, teraz pakuje się w grafikę.
Jestem ciekaw co by było gdyby zrobiono następujący eksperyment: Baldurs Gate 3 w 2D, ręcznie malowane, renderowane tło. Nie wiem jak wy, ale ja bym kupował w ciemno.
Pamiętacie grę Baldurs Gate: Dark Alliance? To była próba zrobienia Baldura w czymś na zwór 3D, gdzie dopieszczono grafikę, a walka była zręcznościówką jak w Devil May Cry. Gra okazała się klapą, zresztą w 3-3.5 godzinki przy piwku z Fallenem ją przeszliśmy (dwóch graczy mogło grać jednocześnie i niszczyć tysiące potworków). Pisze o tym dlatego, że teraz podobny eksperyment chcą zrobić z DA, a wiadomo – historia lubi się powtarzać. Tylko co z tego skoro ludzie nie wyciągają wniosków….
Kwestia polonizacji to temat rzeka Rezo – na inny dzień lub na forum.
Wracając jednak jeszcze do DA2.
Wiesz Ashgal, fakt, obecnie pokazany game-play podejrzanie zalatuje mi God of War…
Ale przez ten fakt coś mnie tknęło.
Zakładam, że tak jak ja pozostali tutaj grali w DA:O na kompie, a nie konsoli.
Z ciekawości jednak wygooglowałem sobie gameplay ‘jedynki’ na x-boxie i powiem Wam, że nie jest źle.
Konsolowe wersje Originsów i DA:2 nie odbiegają już tak od siebie. Nawet interface wygląda bardzo podobnie – ten sam szybki wybór talentów/czarów w prawym dolnym rogu.
Przy tej okazji przypomniała mi się też jedna z wypowiedzi twórców (niestety nie pamiętam źródła), gdzie wspomniane było, że głównie różnicę odczują gracze konsolowi i ‘pecetowcy’ dostaną coś bardziej zbliżonego do tego do czego przywykli.
Ja tam wciąż jestem dobrej myśli i pewnie zamówię Pre-orderem :)
Dokładnie! BG3 w rzucie izometrycznym, z ręcznie malowanymi tłami byłoby rewelacyjne. Ja też bym kupił w ciemno, gdyby wrócili do korzeni. :) Jakoś Blizzard nie robi durnego 3d, nie „popuszczają” kamery z miejsca. Ot, od dwójki która wyszła jakieś 9 lat temu, zmienili w tej sferze tylko to, że… można przybliżać i oddalać kamerę. :D
To jest fenomen, bo moim zdaniem takie Diablo 3 wygląda mega mega lepiej niż takie DA2.
Co do dubbingu… Oni mogą słyszeć, że jest kiepski, ale co tu zrobić, skoro dostają kasę od producenta na lokalizację, wybierają aktorów, płacą im gażę i do roboty. Jak nagrają i nie będzie super klimatyczne, to mają wywalić do kosza? Kto im da kasę na drugą próbę? A jeśli wywalą, to będzie płacz, że nie ma dubbingu (bo są i tacy gracze, którzy bez polskiego dubbingu nie przeżyją :P). :D Więc to też jest trochę rosyjska ruletka.
Jak dla mnie genialny, niepowtarzalny i wzorowy set aktorów to BG1 i BG2.
Oj tak aktorzy z GB :) To była śmietanka :D
Ale boję się, że już nie uda się stworzyć takiej ekipy… Po prostu brak na Polskiej scenie dobrych aktorów… :/
Zgadzam się Fallenie, oj zgadzam się…. A tu niespodzianka i w DA2 jako dajmy na to główną dziewczynę bohatera usłyszymy Kasię Cichopek… wtedy bym sobie w łeb strzelił.
Co do izometrycznego rzutu… przykład Diablo 3, piękna sprawa. Blizzard robi sukcesy bo nie psuje tego co dobre, tylko ulepsza. No z wyjątkiem WOTLKa, ale widzę że w Cataclysmie chyba się ogarnęli…
Niech już to wydadzą, albo chociaż niech dadzą więcej informacji… Na 4 miesiące przed premierą jeszcze na dobrą sprawę nic nie wiemy…
Okej. Jest krótkowłosa blondyna – jest Dobrze :)
Mam nadzieje, że to przyłączalna postać romansowa :]
Maritha, nic nie wiemy, bo pewnie nie chcą żebyśmy się dowiedzieli, jak drastycznie zmieniła się ta gra. :/ Obstawiam, że pomimo ciekawej oprawy, fajnej fabuły itd. dostaniemy krótką „intensywną grę akcji, ze wspaniałą linią fabularną”, a tak na dobrą sprawę będzie to po prostu konsolowy slasher. :/ Jak przeczytałem jak bardzo zmienia się system walki, który i tak był moim zdaniem zbyt daleko idący w h&s, zupełnie się zniechęciłem. :/ Zamiast pójść bardziej w taktykę, coś jak w Baldur’s Gate, to nie… Będzie naparzanka jak w jakimś Devil May Cry -.- Jak prezentowali grę na różnych targach, to niestety gracze mieli chyba lekki niesmak w ustach. :/
Zgadzam się z Ashgalem. Poszli bardziej Mass Effecta, przez co no… czarno widzę. na serio czarno widzę, jakbym chciał pograć w Tomb Raidera to bym Tomb Raidera sobie kupił. No, ale zobaczymy… Już za dwa tygodnie przetestujemy betkę i się zobaczy ;)
Hmm, niedawno po znęcaniu się któryś raz nad Mass Effectem stwierdziłam, że nie będzie mi przeszkadzać jeżeli DA2 będzie podobne. Jednak odpaliwszy znów Dragon Age, po kolejnej niezapomnianej rozmowie ze Stenem czy Oghrenem stwierdzam, że Mass Effectowy styl tam nie pasuje. Wolałabym żeby pozostali przy starym systemie i nie odbierali DAO „erpegowatości”. O ile przegadana strzelanka jaką jest momentami ME mnie bardzo cieszy o tyle h&s już w ogóle.
Ja jestem zwolennikiem starych, japońskich rpg pokroju Final Fantasy 7 jeżeli chodzi o RPG z masą dialogów. grach typu Baldurs Gate, do których można zaliczyć DA (podciągając, ale jednak) oczekuję eksploracji, i klimatu DnD. I zgadzam się Mass Effectowy styl tu nie pasuje. W ogóle to Baldurs Gate, FF7 to gry uważane za legendy, pewnego rodzaju kamienie milowe. Grafiki nie było super porównując do dzisiejszych produkcji, ale nadrabiały grywalnością i fabułą. Teraz robi się dobre, ładne gry, które może i się sprzedadzą i będą cieszyć, ale na pewno nie będą „klasykami”, czy też „legendami”. Ot taka polityka teraz…
Wiecie, to, że DA2 dostało konkretnego bohatera wcale nie musi ujmować fabule, dialogom czy innym postaciom. DA2 nie idzie w stronę ME2. Stamtąd jedynie zapożyczyli patent stałego głównego bohatera… No i git, niech w końcu cutscenki będą bardziej dynamiczne, ciekawsze, będą pewnie barwniejsze dialogi (udźwiękowione ze strony bohatera), ale to nie jest szpilą przekuwającą me mocno erpegowe serce. :/ Cała reszta jest po prostu odpychająca. Walka i mechanika poszły w zgoła odmienny kierunek niż tego oczekiwałem (ja i także paru moich znajomych, z którymi dyskutowałem o tym czym może okazać się to DA2). Ja nastawiłem się na rozwinięcie skrzydeł DA1. Że poprawią walkę, by była bardziej taktyczna, ciekawsza (no z „efektowności” mogliby jedynie poprawić efekty wizualne :P), bardziej zróżnicowana, trudniejsza! A co zrobili? Sieczka, napitalanie umiejkami, jakieś podskoki na 5 metrów, zamachy na 15 metrów i w ogóle… :/ Naaaah… Nie wiem, zobaczymy recenzje…
A właśnie ad. recenzji… Sequele wcale nie muszą okazywać się czymś lepszym od pierwowzoru jak w przypadku ME2… Ot, dzisiaj przypadkowo natrafiłem na recenzję Star Wars: The Force Unleashed 2. :D Oczekiwania były podobno spore po jedynce (nie wiem, ja nie grałem :P)… No i tak, fabuła całkiem całkiem, chociaż podobno miała słabe momenty, grafika wspaniała, lokacje ładne, cut-scenki powalające… Ale co z tego, skoro gra łatwa, powtarzalna, nie sprawiająca żadnych kłopotów i do tego UWAGA…. trwała…. 4 godziny… Przy cenie 100zł -.-
Jeśli ktoś wam wmawia, że gra będzie krótsza, to zyska na tym intensywność akcji i dynamika rozgrywki… Nie wierzcie. -.- To po prostu pójście na łatwiznę i większe leserstwo deweloperów za tą samą kasę.
No ale DLC to będą wydawać. Na potęgę! Aż im portfele spuchną, a gracze zaczną kraść. :P Nie no, może do tego nie dojdzie. :D
No właśnie trafiłeś w sedno. Ja też myślałem, że DA2 będzie rozwinięciem DA1. Dłuższe, nowe przygody, może kontynuacja jakaś mała drużynę z DA1, a tu psikus. Równie dobrze chyba można powiedzieć, że DA2 będzie zupełnie nową grą osadzoną tylko w tym samym świecie. Póki ci jeszcze to w jaki sposób opisujesz walkę robi się bardziej niż niepokojące. Devil May Cry… Rezo also will cry jeżeli przypuszczenia co do DA2 się potwierdzą.
Co do Star Warsó to gra która trwa 4 godziny to jakaś pomyłka drobna chyba :)
Martwi mnie ten DA2, martwi potężnie. Przede wszystkim za osobistą obrazę uważam to, że nie można grać elfem :P Poza tym z tego, co widziałam z informacji grafika jest nieco seksistowska, czyli innymi słowy wokoło naszego/naszej Hawke będą się kręcić cycate baby bez spodni (przynajmniej takie są te, które już pokazali…). Sugeruję jeszcze w strój a la Morrigan ubrać wieśniaków, bo taka moda :/ Martwi mnie też to, że może nie być wersji kinowej, tylko czysty dubbing, który w przypadku wielu gier jest no… tego.. kiepski najnormalniej w świecie, a tłumaczenia bywają mocno niedokładne. A w kwestii długości gry, to nie ma opcji, żeby DA2 było przynajmniej w połowie tak długie jak DA:O. Nie istnieją tak długie gry akcji z elementami RPG (bo chyba taka będzie „dwójka”), może ma to związek z grafiką, czy coś… Eh. Narzekam, narzekam, ale i tak kupię. Chciałabym tylko wiedzieć, jak z tą wersją językową, może by tak kupić w jakimś zagranicznym sklepie…?
Ja nad angielską wersją się zastanawiam. Tłumaczenia polskie są fatalne… Hmm może sam powinienem cosik przetłumaczyć? Maritha co to za historia z elfami? Nie chcesz chyba powiedzieć że je lubisz…?
Co do sexistowskiej natury to niestety ale tak będzie, bo póki co większość użytkowników takich gier stanowią chłopcy i mężczyźni. A jeżeli jest jakaś rzecz którą ta grupa lubi bardziej od gier wideo to właśnie widok pięknych pań. Prosty rachunek nam z tego wychodzi. Trzeba gry z dużą ilością pięknych pań i wtedy mamy kasowy sukces. Żeby tylko nie było jestem po Twojej stronie Marithko i jednak wolę fabularny aspekt gry, niż ten wizualny.
A lubię i to bardzo! Nie wiem, czy zauważyłeś, ale nigdy nie gram człowiekiem, jeśli mam inną możliwość. Człowiekiem jestem na co dzień, toż to żadna frajda.
Eh, wolę stare, dobre RPG. Gdzie żeś, ach gdzie Baldurze..?
W sumie racja. Ja to z kolei przeciwność, zawsze człowiek, lub coś zbliżone. Ze starych gier RPG został mi jeszcze Planescape Torment, IceWind Dale 2, i hmm Neverwinter Nights 2. Ah i Fallouty :D
Z wyborem wersji językowej nie będzie problemu. Jeśli nie dadzą opcji przy instalacji, to i tak zapewne skończy się na kilku drobnych zmianach w plikach i będzie wersja kinowa. Ja tam na to nie narzekam, w DA1 glosy były całkiem dobrze dobrane, chociaż wiadomo, że zawsze angielski lepiej brzmi w erpegach niż polski, czy haha włoski. :D
O wlasnie, dlugość gry. Maritha ma rację. DA1 bylo wspaniale jeśli chodzi o dlugość gry. Jeśli dodać do tego DLC, to gra starczyla na wiele dlugich wieczorów i to im się chwali (chyba nie pomylę się, jeśli zaryzykuję stwierdzenie, że od czasów BG i Tormenta to byl najdluższy RPG?) Dwójka na pewno taka nie będzie. To już widać… Dynamika, akcja, h&s bla bla bla. Twórcy zapewnią nas, że stawiają na intensywność rozgrywki, ale za tym kryje się po prostu większy rozmach wizualny i o wiele krótsza gra.
Czy grafika jest seksistowska? Czy ja wiem? Ja na to tak nie patrze, poza tym renderowane kobiety jakoś mnie nie interesują i nie zwracam na to uwagi. :D Trzeba jednak przypomnieć, że twórcy niejednokrotnie zwracali uwagę na to, że gra jest dla dorosłych, dojrzałych graczy, bo jest brutalna, niekiedy wulgarna i do tego z elementami erotycznymi (ooooooh ile ich tam było -.- pff). Szkoda, że ta dojrzałość nie przekłada się bardziej na fabułę i charaktery postaci, jak w przypadku uniwersum Wiedźmina.
rezo77 – nie ma co się łudzić, czasy gdy gry były robione wręcz z pasji bezpowrotnie minęły. Ja się cieszę, że mam wszystkie te klasyki D&D u siebie na polce w ladnych starych wydaniach, a w tej chwili pocieszam się budowaniem i animowaniem świata na moim serwerze Neverwinter Nights 2 – Ashaba. ;) (jak ktoś chce, to może zajrzeć do linka :) zapraszam! :) )
Gdyby w DA1 jednak poprawili parę istotnych elementów, np:
- poprawili mechanikę walki, rozbudowali te walki w stronę bardziej taktycznych
- gdyby było więcej ciekawszych lokacji
- więcej ciekawszych npców
- no i gdyby fabula była bardziej pookładana, dojrzalsza w swym charakterze (a nie napompowana sloganami o dark fantasy, co niby miało nadać unikalności uniwersum)
- gdyby dobrali aktorów z czasów BG (no Fronczewski sam tego wagonu nie pociągnie, choć i tak był rewelacyjny moim zdaniem, lepszy niż oryginał)
… to dopiero wtedy można by mówić, że DA1 sprostało oczekiwaniom starych wyjadaczy i może mierzyć się z legendą BG i Tormenta. Powiedzmy, że byłby takim BG teraźniejszych czasów. A że takie mamy czasy, no to niestety już nie nasza wina. :P
Nie twierdzę, że DA1 było słabą grą. Wręcz przeciwnie. Gralo mi się w nią znakomicie i przeszedłem ją dwa razy i jeszcze mam ochotę zagrać, co nie zdarza się u mnie zbyt często jeśli w ogóle w ostatnich latach. No ale gdyby poprawili to wszystko w dwójce, doszlifowali ten klejnot, to byłoby miodnie. Nie wiem jakimi pobudkami kierowali się twórcy by pójść w tym kierunku, ale coś czuję, że będzie klapa. :(
Oby te moje czarne wizje okazały się błędne, wtedy powiedzmy, że zaryzykuję kupno sequela. Póki co czekam na premierę i recenzję. Szanuję swój portfel, wszak jestem studentem. :D
Widzę, że rozwija się tutaj ciekawa dyskusja :)
Utworzyłem nowy temat na forum – będzie prościej pisać :)
http://forum.podgk.pl/viewtopic.php?f=19&t=133
Co do DA2, według mnie twórcy starają się stworzyć jeden kanon/sposób gry. Innymi słowy – mieć jeden silnik i tworzyć na nim multum gier ;)
I stąd wzięło się właśnie przeistoczenie nowego DA2 w grę ala ME :)
Osobiście jestem orędowniczką słabszej grafiki przy lepsze fabule. Ale wiem, że jestem w mniejszości… W kwestii dubbingu, uważam, że pasuje on tylko do kreskówek. A skoro chcą robić gry „filmowe” i „kinowe”, to niech też dadzą kinową wersję dla tych, którzy dubbingu nie trawią i słuchać nie chcą. Z całym szacunkiem i sympatią dla Fronczewskiego, ale, jak sam zauważyłeś, sam całego dubbingu nie zrobi. Jak usłyszałam popiskującą Mirandę w pierwszej scenie w ME2 myślałam, że się przekręcę, wyłączyłam grę ctrl+alt+del, bo tego się słuchać żadną miarą nie dało.
Powiem wam, że ja tam jestem optymistą.
W „golemach” pokazali, że potrafią zrobić trudne i taktyczne walki (dla niedowierzających polecam przejście dodatku nieimportowaną postacią na hardzie).
Mam nadzieję, że ten poziom zostanie utrzymany w DA:2
Co do „przerostu formy nad treścią”… Ja wiem, że ludzie obawiają się tego trochę po hasłach marketingowych wydawcy, ale tak szczerze – Czy którekolwiek z do tej pory pokazanych fragmentów gry pokazały tę rzekomo ogromną różnicę w samej rozgrywce?
Jak mam być szczery to po tym filmiku stwierdzam, że nawet silnik graficzny specjalnie to nie ewoluował… a że ciosy wojownika i zaklęcia maga są bardziej efekciarskie – to czemu nie, w końcu jesteśmy ‘kozakami’.
Dlatego także uważam, że długość gry będzie satysfakcjonująca – nie widzę na tyle drastycznych zmian w grafice aby ograniczyło to produkcje w innych kwestiach.
Rzecz, która mnie boli to zmiana w systemie dialogów – nie pasuje mi tu ten „okrąg” rodem z ME.
Choć DA:O polubiłem strasznie to wciąż do gigantów pokroju Planescape’a mu wiele brakuje.
Fabuła będzie tu kluczem – mam nadzieję, że będzie dobra i wymagająca.
Pamiętajmy, że tego tytułu nie robią amatorzy :) (Choć od sequeli na ogół mieli Obsydiana ;) )
No widzisz, gusta są różne. Ja zamiast kozackich cięć, wymachów, kucnięć, podskoków itd. wolalbym bardziej realne ruchy w walce. :) W Wiedźminie mieli solidny Motion Capture. :)
No dialogi to jest zagwozdka. Ciekawe jak się sprawdzą.
Ad. zmian – zobacz gameplay jak Hawk walczy z tymi pomiotami. :/ Nie napawa optymizmem. Z resztą sami twórcy delikatnie wspominają o zmianie kierunku w samej walce. Skoro robią to delikatnie, to znaczy, że zmiany będą odczuwalne i chyba znaczące.
Maritha, nie jesteś osamotniona w swoich poglądach. Ba! Ja nawet uważam, że w takim Icewind Dale były o niebo lepsze lokacje i klimat niż w DA. :) Ręcznie malowane tła były niesamowite.
I nie ma co porównywać DA do ME. W ME2 dubbing był tak zły, że nawet szkoda sobie strzępić języka. :P Ja grałem w kinówkę.
PS: Wlasnie zobaczylem screeny z DA2, te nowe. Rzeczywiście przesada z tymi kusymi spódniczkami/tunikami (?). :P Jeszcze brakuje tego, że uber wojowniczki będą chodzilu w stringach z kolczug. :D (ofcs przesadzam :D)
Zaufania jeszcze jako tako nie straciłem, tylko dlatego, że robi to Bioware.
Od całego tego gadania zainstalowałem Tormenta…
Bardzo ciekawa kwestia się tutaj pojawia. Mianowicie podkładanie głosów w polskich grach, ale też i filmach. Jedynie kreskówki dają radę w tej materii. Harry Potter z dubbingiem to tylko dla na serio wyjątkowych fanów, zresztą każdy film w dubbingiem w polskiej wersji wymaga mocnych nerwów. Może gdyby w tv zamiast lektora podczas filmów były napisy to wtedy ludzie po angielsku by lepiej mówili.
Ostatnio postanowiłem że w związku ze zbliżającą się kolejną odsłoną Heroes of Might Magic przejdę sobie 5tkę. Przysiadłem i zrobiłem dwie kampanie i powiem wam jedno… Jak słyszę polskich aktorów znanych z seriali typu M jak Miłość podkładających głosy pod wojowników, demonów, itp. t ciarki mnie przechodzą. Nie dałem rady herosów 5 zmęczyć, ale to już z powodu gameplaya i grafiki 3d w grze która najlepiej jest widoczna w 2d.
Nie jestem w stanie zrozumieć dubbinogowania, czy nikt poza producentami nie słyszy jak to fatalnie brzmi? Dubbing fatalny, tłumaczenia pozostawiają wiele do życzenia… Mogliby dać to ludziom którzy znają się na rzeczy.
Cursed Crow masz rację może i zrobili trudną walkę w „golemach”, ale w DA2 już będzie zupełnie inny system. Silnik graficzny faktycznie specjalnie nie ewoluował, przynajmniej ja tego nie widzę. No, ale po miałby ewoluować? To tak jak robienie strategii w 3d… bez sensu, jedyny efekt jest taki że to utrudnia grę. tak samo gdyby to były szachy 3d czy pasjans 3d. Niby można, ale po co?
Co do długości gry to jeżeli rpg ma być rpg to powinien mieć jakąś sensowną długość. DA1 dużo czerpał jednak z tradycji Baldurs Gate, i to mu wyszło na dobre. Teraz się od tego odwracają, no nie wiem pewnie ma to związek jak zauważył Fallen z umasowieniem gry i większą sprzedażą, taśmowo produkowanych dodatków.
Baldur miał dużo ciekawych lokacji, i setki, o ile nie tysiące indywidualnych historii. Wpakowano w treść, teraz pakuje się w grafikę.
Jestem ciekaw co by było gdyby zrobiono następujący eksperyment: Baldurs Gate 3 w 2D, ręcznie malowane, renderowane tło. Nie wiem jak wy, ale ja bym kupował w ciemno.
Pamiętacie grę Baldurs Gate: Dark Alliance? To była próba zrobienia Baldura w czymś na zwór 3D, gdzie dopieszczono grafikę, a walka była zręcznościówką jak w Devil May Cry. Gra okazała się klapą, zresztą w 3-3.5 godzinki przy piwku z Fallenem ją przeszliśmy (dwóch graczy mogło grać jednocześnie i niszczyć tysiące potworków). Pisze o tym dlatego, że teraz podobny eksperyment chcą zrobić z DA, a wiadomo – historia lubi się powtarzać. Tylko co z tego skoro ludzie nie wyciągają wniosków….
Kwestia polonizacji to temat rzeka Rezo – na inny dzień lub na forum.
Wracając jednak jeszcze do DA2.
Wiesz Ashgal, fakt, obecnie pokazany game-play podejrzanie zalatuje mi God of War…
Ale przez ten fakt coś mnie tknęło.
Zakładam, że tak jak ja pozostali tutaj grali w DA:O na kompie, a nie konsoli.
Z ciekawości jednak wygooglowałem sobie gameplay ‘jedynki’ na x-boxie i powiem Wam, że nie jest źle.
Konsolowe wersje Originsów i DA:2 nie odbiegają już tak od siebie. Nawet interface wygląda bardzo podobnie – ten sam szybki wybór talentów/czarów w prawym dolnym rogu.
Przy tej okazji przypomniała mi się też jedna z wypowiedzi twórców (niestety nie pamiętam źródła), gdzie wspomniane było, że głównie różnicę odczują gracze konsolowi i ‘pecetowcy’ dostaną coś bardziej zbliżonego do tego do czego przywykli.
Ja tam wciąż jestem dobrej myśli i pewnie zamówię Pre-orderem :)
Dokładnie! BG3 w rzucie izometrycznym, z ręcznie malowanymi tłami byłoby rewelacyjne. Ja też bym kupił w ciemno, gdyby wrócili do korzeni. :) Jakoś Blizzard nie robi durnego 3d, nie „popuszczają” kamery z miejsca. Ot, od dwójki która wyszła jakieś 9 lat temu, zmienili w tej sferze tylko to, że… można przybliżać i oddalać kamerę. :D
To jest fenomen, bo moim zdaniem takie Diablo 3 wygląda mega mega lepiej niż takie DA2.
Co do dubbingu… Oni mogą słyszeć, że jest kiepski, ale co tu zrobić, skoro dostają kasę od producenta na lokalizację, wybierają aktorów, płacą im gażę i do roboty. Jak nagrają i nie będzie super klimatyczne, to mają wywalić do kosza? Kto im da kasę na drugą próbę? A jeśli wywalą, to będzie płacz, że nie ma dubbingu (bo są i tacy gracze, którzy bez polskiego dubbingu nie przeżyją :P). :D Więc to też jest trochę rosyjska ruletka.
Jak dla mnie genialny, niepowtarzalny i wzorowy set aktorów to BG1 i BG2.
Oj tak aktorzy z GB :) To była śmietanka :D
Ale boję się, że już nie uda się stworzyć takiej ekipy… Po prostu brak na Polskiej scenie dobrych aktorów… :/
Zgadzam się Fallenie, oj zgadzam się…. A tu niespodzianka i w DA2 jako dajmy na to główną dziewczynę bohatera usłyszymy Kasię Cichopek… wtedy bym sobie w łeb strzelił.
Co do izometrycznego rzutu… przykład Diablo 3, piękna sprawa. Blizzard robi sukcesy bo nie psuje tego co dobre, tylko ulepsza. No z wyjątkiem WOTLKa, ale widzę że w Cataclysmie chyba się ogarnęli…