Pod Grzechoczącymi Koścmi

Strona główna

MENU

SONDA

6

Lut 12

Felieton Dextera – Jak wskrzesić legendę?

Odcinek 2 – Jak wskrzesić legendę?

Pamiętacie to miejsce?

Spójrzmy prawdzie w oczy – żyjemy w epoce powtórek. Wystarczy wpisać jakiś tytuł w google i zaraz wyskoczy nam (często na wyższej pozycji niż czcigodny oryginał) jakiś re-make czy nawet re-boot całej serii. Trend zdaje się być szczególnie popularny w branży filmowej ale coraz częściej przekrada się też do świata gier. Nie miałbym nic przeciwko gdyby nie fakt, że często efekt takiej „renowacyjnej” pracy jest zwyczajnie słaby. Nie znaczy to, że gra czy film jest kiepski – po prostu re-make rzadko kiedy daję radę uchwycić koncept i klimat oryginału. O ile filmy są swoiście zamkniętym tematem (bo cyfrowe poprawki wprowadzane do starych filmów mają ograniczone pole manewru), gry mają w zanadrzu asa który może okazać się sposobem na drugą młodość.

Slipgate czeka na kolejnego śmiałka...

Po latach od wydania gry, coraz więcej firm udostępnia kody źródłowe swoich wielkich tytułów sprzed lat. „Po co?” – zapytacie. Otóż, oprócz graczy, są w fandomie zdolni ludzie dla których komputer jest czymś więcej niż źródłem rozrywki. Wielu z nich tak jak ja i Wy, dorastało na genialnych tytułach jak Quake, Duke Nukem, Doom, Heroes of Might & Magic i wielu, wielu innych. Tak samo jak nam, im też kraja się serce gdy próbują odpalić grę z dzieciństwa na nowej maszynie. Pomijając problemy z kompatybilnością systemów – rozdzielczość i gigantyczne wprost pixele potrafią załamać. I właśnie tutaj pojawia się geniusz połączenia kod źródłowy + uzdolniony i zdeterminowany fan. Odpowiedzią na wszystkie problemy jest poprawienie silnika gry – dodanie technologii i rozwiązań które nie istniały gdy powstawała gra. Ma to też ogromną przewagę na tworzeniem gry od nowa – pozostawia oryginalny klimat, fizykę świata, unikalny „flow” poruszania się i masę innych drobiazgów które składają się na to co nazwiemy „duchem” gry.

E1M6: The Door to Chthon

Jakiś czas temu naszło mnie właśnie na Quake’a. Wierzcie lub nie, w normalnej wersji gry, by obracać głową za pomocą myszy trzeba cały czas trzymać wciśnięty przycisk Mouse Look. Masakra. Jak byłem dzieckiem – przyklejałem prawy przycisk myszy taśmą klejącą :] Tak czy inaczej, zacząłem szukać jakiegoś windowsowego portu gry, który pozwolił by na normalne ustawienia myszki i ew. obsłużył moją rozdzielczość wide screen. Poszukiwania były krótkie i już po chwili instalowałem poprawiony silnik o nazwie Dark Places. Efekt był fantastyczny – obraz na cały ekran, myszka chodzi łagodnie i precyzyjnie – pora na grę. Ale coś mnie podkusiło by zajrzeć do opcji zaawansowanych. Następne pół godziny spędziłem bawiąc się opcjami oświetlenia, wygładzania tekstur i efektów specjalnych. Good fun. Ale skoro daliśmy grze takie potężne nowe serce, czemu nie zrobić jej też liposukcji i liftingu?

Oświetlenie ma znaczenie!

Mowa oczywiście o nowych teksturach. Może kiedyś obrazek 120 x 120 px. mógł uchodzić za wysokiej jakości grafikę, ale dziś na nikim nie robi już wrażenia. Właśnie dlatego inna grupa zdolnych ludzi internetu, graficy, bierze takie obrazki na warsztat i mozolnie odtwarza starą teksturę w rozdzielczości HD. Ja używam plików „ultra” czyli 1024 x 1024 px. I fakt różnica jest ogromna, co zresztą widać na screenach na które zapewne zwróciliście już uwagę. Grupka ludzi o których mowa, powołała do życia projekt o nazwie Quake Reforged. Co prawda, jest to nadal praca w toku ale jest czym cieszyć oczy. W połączeniu ze wspomnianym silnikiem Dark Places – mamy imponujące, nowe ciało dla starej, klimatycznej gry. Co ciekawe – nie zapomnieli też o oficjalnych dodatkach do Quake’a czyli – Scourge of Armagon i Dissolution of Eternity. Oba są naprawdę zacne i szkoda by było gdyby tylko „podstawka” mogła cieszyć się powrotem do łask.

Nasz odwieczny wróg czekał na ponowne przebudzenie...

Grałem dobre kilka godzin. Przypomniały mi się wszystkie emocje jakie czułem będąc dzieckiem. Niesamowicie niepokojący odgłos jaki wydaje Vore gdy nas zobaczy, tak jak przed laty zjeżył mi włosy na karku. Pewnie zabrzmię jak stary piernik, ale powiem to mimo wszystko – dzisiejsze gry to nie to co kiedyś. Może są bardziej realistyczne, bogate graficznie i dające nam możliwości które kiedyś były nie do pomyślenia, ale nie mają w sobie tego „czaru” które miały stare gry. W tych 80 megabatach kodu i topornego AI jest jakieś ponadczasowe piękno. Kompletny surrealizm, wielkie niczym nie wyjaśnione morza lawy i kompletnie niecodzienna geometria to tylko kilka z rzeczy których dziś już nie doświadczymy. Dziś wszystko musi mieć wyjaśnienie, przyczynę i cel. Jeśli jednak i Was gryzie czasem nostalgia gracza – poszperajcie w sieci. Może się okazać, że gra o której dawno zapomnieliście jest w zasięgu ręki – poprawiona graficznie, kompatybilna z Win 7 64-bit i gotowa do kolejnej akcji.

Engine Dark Places jest do pobrania tutaj: icculus.org/twilight/darkplaces

Tekstury i modele Quake Reforged są natomiast tu: quakeone.com/reforged

Jeśli chcecie zobaczyć powyższe screeny w pełnej rozdzielczości – wystarczy p.klik i „pokaż obrazek”

 

Do usłyszenia za dwa tygodnie!

– Dexter




Współpracujemy
Q-workshop EA Polska Fabryka Słów Wydawnictwo Portal Cenega Kuźnia Gier