Pod Grzechoczącymi Koścmi

Strona główna

MENU

SONDA

19

Paź 11

Gail Z. Martin: Kroniki Czarnoksiężnika: Przywoływacz Dusz – recenzja

 „Przywoływacz Dusz” spędził na mojej półce blisko miesiąc, zanim postanowiłam po niego sięgnąć. Tom prawdopodobnie jeszcze bardzo długo czekałby na swoją kolej, wśród innych ciekawszych pozycji, gdybym nie przeczytała recenzji w „Nowej Fantastyce”. Autor tekstu zarzucał Gail Z. Martin, że jej książka nie wychodzi poza zakres podstawowych schematów fabularnych. Inni pisali też, że jest zbyt obszerna, nieszczególnie interesująca i zawiera za mało akcji. Postanowiłam sama przekonać się, jak w tym przypadku prezentuje się owa „zbytnia obszerność” .

Martris Drayke (przez przyjaciół nazywany Tris) jest drugim synem króla. Chłopak nie marzy o tronie, wręcz przeciwnie, chce świętego spokoju i możliwości zamieszkania poza pałacem.  Nie jest mu to jednak dane. Jego znienawidzony przez lud brat, Jared, wraz z służącym mu magiem  Arontalą, postanawiają zabić króla oraz resztę jego rodziny w celu szybszego objęcia władzy nad państwem. Tris jako jedyny, któremu udaje się przeżyć, musi uciekać ze swojego domu i  rzucić się prosto w wir wojny, która zadecyduje o losach jego oraz wszystkich Siedmiu Królestw. Stawka, o jaką toczy się gra jest wielka. Przyjaciele młodego księcia są mu wierni, nie jest jednak pewne jak zareagują, kiedy dowiedzą się o jego mocach.

Tymczasem w królestwie Isencroft księżniczka Kiara  musi zastąpić ojca podczas jego choroby. Stara się nie dopuścić do zaaranżowanego związku z nowym królem Margolanu. Dziewczyna przygotowuje się również do Podróży, którą musi odbyć każdy pełnoletni mieszkaniec jej królestwa. Jak się z czasem okaże, jej próba może być najtrudniejsza ze wszystkich, które zapisały się w historii.

Już na pierwszy rzut oka można zauważyć, że fabuła książki nie jest skomplikowana. Niestety, trzeba przyznać rację recenzentowi „Nowej Fantastyki”. Autorka „Przywoływacza Dusz” nie pokazuje nam niczego, czego nie widzieliśmy już wcześniej. Miłą odmianą jest fakt, że główny bohater nie jest ciężko pracującym biedakiem, który uprawia swój kawałek ziemi z nadzieją na lepsze jutro. Tris jest księciem, który od urodzenia miał wszystko na wyciągnięcie ręki. Teraz nasz dzielny bohater musi sprostać warunkom polowym, wyczerpaniu i częstym obrażeniom. Mimo pochodzenia, Tris nie jest kapryśnym książątkiem i można go polubić. Postacie drugoplanowe są szczegółowo dopracowane i często mogą wzbudzać więcej sympatii niż główny bohater. Podczas podróży książęca drużyna napotyka wiele pomocnych osób. Z czasem robi się to jednak monotonne. Pomagierzy Bogini wyznawanej w świecie „Przywoływacza Dusz”, to mroczni vayash moru. Przy obecnych tendencjach w literaturze młodzieżowej można ich nazwać nietypowymi wampirami. Przychodzą, zamieniają z kimś kilka zdań, a następnie odchodzą. W pewnym momencie zaczynamy dostrzegać, że to dzięki nim  dla naszych bohaterów wszystko jest takie łatwe.

Przez pierwsze cztery rozdziały czytelnik może być znudzony, a nawet zgubić się w nieco chaotycznym stylu Gail Z. Martin, który polega na powtarzaniu niektórych słów i nietrafiających do wyobraźni odbiorcy opisów. Potem wszystko powoli nabiera tempa. Jednak zanim autorka przestanie męczyć nasze umysły, mija szósty rozdział, a prawdziwa akcja zaczyna się od połowy książki. Czytając „Przywoływacza Dusz” możemy być niemal pewni, że jeżeli coś zdarzyło się raz, to zdarzy się i drugi.

Książka nie posiada zaskakujących zwrotów akcji, rozlewu krwi czy erotyki, ale warto dać jej szansę. Pierwszym przekonującym powodem na przeczytanie tej pozycji może być fakt, że jest to debiut Gail Z. Martin. W dziale fantastyki ciężko jest o świeży pomysł, a jak już udowodniła nam Trudi Canavan – jeżeli dobrze się zacznie, potem będzie o wiele, wiele lepiej. Gail Z. Martin może nie zaczęła doskonale, jednak jej książka z całą pewnością nie jest nudna, przynajmniej od połowy tomu. „Przywoływacz Dusz” jest dobrą lekturą na długie wieczory. Otwarcie mogę zaprzeczyć stwierdzeniom, że powieść jest zbyt obszerna. Mimo braku zaskoczeń i możliwej do przewidzenia akcji miło spędza się czas w świecie Gail Z. Martin.




Współpracujemy
Q-workshop EA Polska Fabryka Słów Wydawnictwo Portal Cenega Kuźnia Gier