Pod Grzechoczącymi Koścmi

Strona główna

MENU

SONDA

12

Wrz 13

Przedksiężycowi t.I i II – recenzja

przedksiezycowi„Oto Lunapolis – ostatnia metropolia na samotnej planecie. Miasto artystów i morderców, którzy z zabijania uczynili sztukę, niezwykły tygiel mechanoidów, duszoinżynierów projektujących dzieci na zamówienie rodziców, miasto eksperymentów z ciałem, które pozwalają osiągnąć perfekcję i dają szansę na przetrwanie.
Oto Lunapolis – miejsce oczekiwania na Skok, który szczęśliwców przybliży do Przebudzenia, a niegodnych strąci w otchłań przeszłości.
Oto tajemniczy świat Przedksiężycowych.”

Opis widoczny na okładce książki jest równie enigmatyczny co intrygujący. Nie zdradza zbyt wiele, jednak trudno, po przeczytaniu go, tak po prostu odłożyć „Przedksiężycowych” z powrotem na miejsce.
Świat stworzony przez Kańtoch budzi mieszane uczucia przy pierwszym kontakcie. Atmosfera Lunapolis – ostatniego zamieszkałego miasta jest przytłaczająca i budzi grozę. Przedksiężycowi – Wielcy Panowie Życia i Śmierci sprawują kontrolę nad życiem mieszkańców i zmuszają ich do ciągłego samodoskonalenia. Nieustanne dążenie do perfekcji ma być sowicie wynagrodzone przy Przebudzeniu, jednak droga do ostatecznego szczęścia jest długa i kręta – głównie za sprawą Skoków. To właśnie Skok jest przyczyną skrajnych uczuć zarówno czytelnika jak i mieszkańców Lunapolis. Dla jednych – kolejna udana próba własnej doskonałości, dla innych mrok i trudy życia w jednym z niższych światów, gdzie nie ma żadnej nadziei na przetrwanie.
Obsesyjne modyfikowanie swoich umiejętności oraz tworzenie nowych wynalazków powoduje kolejne Skoki i przybliża do Przebudzenia, jednocześnie tworząc skłaniającą do refleksji prawidłowość.
Otóż, postęp cywilizacyjny wcale nie służy ułatwieniu życia mieszkańców Lunapolis. Zmusza ich natomiast do wielkiego wyścigu szczurów, gdzie najważniejszy jest pierwotny dla natury ludzkiej instynkt przetrwania.
Lunapolis, mimo swojego dołującego i ponurego ducha, wciąga jednak w tempie natychmiastowym.
Jest to jedna z tych książek, która po otwarciu nie chce się już zamknąć i skłania do przewracania kolejnych kartek w celu odkrywania kolejnych intrygujących faktów.

Fabuła skupia się na dwóch głównych wątkach. Z jednej strony mamy Kairę i Finnena – dwoje głównych bohaterów, z drugiej natomiast zagubionego astronautę Pantalekisa, który znalazł się w niewłaściwym miejscu i czasie.
Finnen to niespełniony malarz, artysta marzący o wielkiej sławie, robiący wszystko, aby być w centrum wydarzeń. Kaira natomiast, z pozoru nieśmiała i mało charyzmatyczna, z czasem ujawnia pokłady szczerości, odwagi i przywiązania do własnych ideałów, czego tak bardzo brakuje mieszkańcom Lunapolis.
To właśnie na podstawie portretów psychologicznych bohaterów, dostrzec można kontrast między rzeczywistością stworzoną przez Kańtoch i naszą, a być może jednocześnie ostrzeżenie przed nadciągającą degradacją społeczeństwa. Mieszkańcy Lunapolis wiodą barwne, pełne wrażeń życie, nawiązując liczne znajomości i romanse oraz bezustannie szukając okazji do rozrywki. Starają się odreagować stres związany z kolejnymi Skokami, jednocześnie zatracając własną osobowość. Lunapolis przypomina bowiem wielki teatr, gdzie mieszkańcy przybierają odpowiednie maski w zależności od sytuacji. Najlepszym przykładem takiego zachowania jest Finnen. Trudno wymienić konkretne cechy bohatera: lawiruje on ciągle między kolejnymi rolami, w które wciela się na potrzeby chwili. Kaira jest jego zupełnym przeciwieństwem. Całkowicie szczera w swoich przekonaniach prezentuje określony standard zachowań, przez co wydaje się Finnenowi dziwna i nieodgadniona. Jednak dla czytelnika, to właśnie cechy Kairy wydają się najbardziej ludzkie.
Charaktery Kairy i Finnena wyraźnie ze sobą kontrastują, dlatego relacje między nimi stanowią prawdziwą gratkę dla czytelnika.
Postać Pantalekisa jest kreowana zupełnie inaczej. Kańtoch dawkuje kolejne informacje o nim, trzymając jak najdłużej w tajemnicy sens jego istnienia. Tę tajemnicę pozostawiam zatem czytelnikowi do samodzielnego odkrycia.

W drugim tomie powieści pojawiają się nowi bohaterowie. Przede wszystkim przedstawicielka służb porządkowych Tellis, dojrzała i doświadczona kobieta, płynnie włączająca się w bieg wydarzeń.
Możemy także sporo nowego dowiedzieć się o rodzinie Kairy, bezwzględnym ojcu Brin Issie, oraz bratu Niraju i siostrze Noorze. Każda postać wnosi coś nowego do fabuły, a relacje między poszczególnymi bohaterami stają się jeszcze bardziej intrygujące.

Podsumowując, zdecydowanie polecam sięgnąć po „Przedksiężycowych”. Pozycja jest warta poznania zarówno ze względu na oryginalny świat stworzony przez Kańtoch, jak i wielowątkową fabułę,
z idealnie wpasowanymi w nią bohaterami. W dwóch tomach zostało zadanych wiele ciekawych pytań, na które niedługo, miejmy nadzieję, znajdziemy satysfakcjonujące odpowiedzi.




Współpracujemy
Q-workshop EA Polska Fabryka Słów Wydawnictwo Portal Cenega Kuźnia Gier