Pod Grzechoczącymi Koścmi

Strona główna

MENU

SONDA

10

Lut 12

Tajemnica Kaldorfu

 

Dziś od Wydawnictwa Portal mamy dla Was przygodę do Monastyru, która została napisana w ramach Sezonu doryjskiego przez Macieja Pryca. Wszystkim fanom Monastyru życzymy udanej sesji opartej o ten scenariusz!

 

 

 

Tajemnica Kardolfu

Maciej Pryc , il. Nightwind

Wprowadzenie w realia Dorii

Przygodę rozpoczynamy w Dorii, na trakcie znajdującym się na południe od Barge, który wiedzie z La Rogran do Ryngi. Bohaterowie graczy znajdują się w podróży od kilku dni, a zmierzają w kierunku zamku Kardolf, na który zostali zaproszeni przez księcia Joachima Garlsburga. Jest on podstarzałym już rycerzem z wyśmienitego rodu o znacznym majątku. Joachim jest znajomym któregoś lub którychś z BG i zaprasza ich do siebie z okazji uroczystości z powodu Zaprzysiężenia do Zakonu strzegącego granic Dorii kilku rycerzy będących wasalami Garlsburgów.

Po kilku nocach spędzonych pod gołym niebem, ewentualnie przydrożnych strażnicach, późnym wieczorem BG natrafią na gospodę, która w przeciwieństwie do tych napotykanych wcześniej nie będzie opuszczona. W środku przebywać będzie parunastu ludzi z gminu z pobliskich wiosek, kilku rzemieślników czy najemników, którzy tak samo jak nasi bohaterowie mają nadzieję na porządny nocleg. Gdy BG wkroczą do karczmy do alkierza zaprosi ich pewien szlachcic, który przedstawi się jako Galwin von Saarf z Kan (Cynazja) i zaproponuje wspólny posiłek.

Podczas wieczerzy von Saarf uraczy BG opowieścią o swojej podróży przez Dorię, obserwacjami i refleksjami na temat byłego cesarstwa (Jest to dobry pretekst do wprowadzenia graczy w specyficzny klimat Upadłego Imperium). Bohaterowie mogą zagadnąć go o powód wizyty w tym odległym od jego ojczyzny kraju, subtelnie lub bezpośrednio. Zapytany bez śladu skrępowania odpowie, że chodziło o znaczny ponoć spadek po dalekiej rodzinie, który okazał się kilkoma wymarłymi wsiami oraz opustoszałym zamkiem.

BG pomimo pozorów szczerości i gościnności Galwina mogli wyczuć w nim pewną obłudę czy fałszywość, nie będą jednak w stanie wskazać konkretnych elementów, które wzbudziły ich podejrzenia. Być może chodzi tu o samą naturę Cynazyjczyków. Gdy nad ranem jeden z członków drużyny zorientuje się, że nie ma przy sobie swojej kiesy, a karczmarz powie, iż von Saarf wyjechał o świtaniu, Bohaterowie mogą zechcieć powziąć pewne konkretne podejrzenia. Niedane im będzie jednak rozpocząć karkołomnego pościgu, albowiem jeden z postawionych na nogi pachołków gospodarza odnajdzie zagubioną kiesę pod ławą alkierza w kilka modlitw.

Przybycie do Kardolfu

Skręcając na zachód, z co prawda beznadziejnie utrzymanego, ale jednak uczęszczanego traktu, na wieczór BG dotrą do Kardolfu. Joachim Garlsburg podejmie ich godnym posiłkiem, nie szczędząc przy tym rodowych historii o męstwie swoim i swych przodków. Gospodarz jest rycerzem mającym swoje najlepsze lata już za sobą, ciągle jednak krzepkim i w pełni władz umysłowych. Ceni sobie, jak każdy Doryjczyk, ideały i wartości rycerskie, powinien więc znaleźć w miarę wspólny język z bohaterami graczy.

Choć przy dębowych ustawionych w podkowę stołach jest jeszcze wiele pustych miejsc, od razu można zauważyć, że w zamku gości wiele znamienitych person. Poza szlachtą osiadłą w sąsiednich posiadłościach, którą zawsze zaprasza się na wszelkiego rodzaju święta, do Kardolfu zjechali oczywiście również rycerze, którzy otrzymają sakrament Zaprzysiężenia. Niejeden z nich przywiódł ze sobą krewnych i przyjaciół, by mogli być świadkami tego wydarzenia. Od wczoraj w zamku gości również spodziewana delegacja z Barge, składająca się z kapelana Zakonu, który poprowadzi ceremonię oraz wielu znacznych szlachciców, którzy już należą do Zakonu.

Natomiast wśród biesiadników mieszkających na co dzień w zamczysku BG poznają również wiele znakomitych person, w tym Helenę Garlsburg, żonę pana na Kardolfie, ojca Arnulfa, opiekującego się kaplicą duchownego oraz kilku herbowych rycerzy. Uwagę bohaterów może zwrócić Leonardo, obłąkany artysta mieszkający w posiadłości Garlsburgów. Nie jest on zbyt komunikatywny, tolerowany jednak ze względu na swą pobożność oraz niepospolite umiejętności i osiągnięcia w dziedzinie sztuki.

Jeden z przybyłych rycerzy mających za kilka dni wstąpić do Zakonu będzie zwracał szczególną uwagę na Bohaterów Graczy. Jeśli to zauważą, podpytując współbiesiadników z łatwością dowiedzą się, że jest to Nicolas Kreissman. Ów młody rycerz jest jednym z najbardziej wpływowych wasali Joachima Garlsburga, w tych trudnych dla Dorii chwilach postanowił własną kopią wspomóc ojczyznę w potrzebie. Kreissman, czy to sprowokowany słowami bohaterów, czy ilością wypitego alkoholu, uraczy towarzystwo długim wywodem na temat patriotycznych powinności, cnót i obowiązków. Nie będzie przy tym ukrywał, co myśli o zagranicznych zapatrywaniach na te sprawy, co w połączeniu z dość wymownymi spojrzeniami winno wydać się BG zachowaniem dość wyzywającym. Dysputa o sposobach wspomagania swoich rodzimych krain i mnogich rodzajach pojmowania patriotyzmu zapewne będzie ciągnęła się do późnej nocy.

W oddanym Bohaterom do dyspozycji skrzydle zamczyska pojawi się pijany Nicolas, co łatwo wywnioskują po nieregularnych odgłosach obijania się ciała w kolczudze o kamienne ściany, które to odgłosy skutecznie nie pozwolą im spokojnie zasnąć. Zapytany o powody najścia szlachcic odpowie im w miarę składnie, że tak naprawdę umiłowanie ojczyzny BG niezbyt go interesuje, dostrzega natomiast inną płaszczyznę, na której mogliby odnaleźć zbieżność interesów. Poprosi mianowicie o pomoc w uregulowaniu długów z pewnym handlarzem majątków ziemskich, Anastazjuszem, który okazał się być chytrzejszy od Nicolasa w interesach. Jako motywacje zaoferuje swoje wpływy w postaci dowolnej, od tych subtelnych i obejmujących szerokie grono znajomości, do tych pospolitych, a za to przyjemnie brzęczących.

Konsekwencje nocnych atrakcji

Po raz kolejny BG czeka niezbyt miła pobudka. Tym razem wyrwani zostaną ze snu przez okrzyki służby dochodzące z korytarza, które w połączeniu z bolącymi głowami na pewno zagwarantują dobrego samopoczucia. Odnalezione zostanie ciało Nicholasa Kreissmana z przebitym sercem, cudem tylko odkryte w jednym z nieużywanych pomieszczeń gospodarczych znajdujących się w skrzydle zamku zajętym przez drużynę. Nowa przyjęta do pracy dziewka służebna pomyliła pokoje i tylko przez przypadek weszła do komnaty, która jak około połowa pomieszczeń w zamku nie była regularnie utrzymywana w stanie użytku i tylko oporządzana raz na rzadki czas gruntownych porządków.

Chwilę później korytarz roi się już od straży Garlsburgów, a w niedługim czasie sam Książe Joachim w haftowanej nocnej koszuli zjawia się na miejscu zbrodni. Podejrzenia padają oczywiście w pierwszej kolejności na BG, którzy „zaproszeni” zostają na rozmowę z mocno nachmurzonym Joachimem. Trudno powiedzieć, czy uwierzy on w niewinność bohaterów. Jest człowiekiem rozważnym i doświadczonym, daleki od wydawania pochopnych sądów. Pozwoli nieskrępowanie poruszać się BG po terenie zamku, jeśli dadzą szlacheckie słowo na imię Jedynego, że nie będą próbowali ucieczki ani nie będą sprawiali żadnych problemów. Zabroni im jednak opuszczania zamczyska, jako że są głównymi podejrzanymi.

Dochodzenie

Po porannych wydarzeniach życie w zamku wraca do swojego rytmu, który wyznacza oczywiście zbliżające się święto. Służba dwoi się i troi, żeby jak najlepiej przygotować Kardolf do uroczystości. Przechadzając się zamkowymi korytarzami drużyna co i rusz może natknąć się na pachołków znoszących zapasy z magazynów do kuchni, służbę czyszczące zwisające ze ścian arrasy, czeladź polerującą wyeksponowaną broń i pancerze na wysoki połysk. Na dworze chłopcy stajenni uwijają się jak w ukropie czyszcząc sierść rycerskich wierzchowców, a jeszcze inna służba zbija drewniany podest i znosi solidne ławy na dziedziniec, gdzie odbędzie się Zaprzysiężenie.

Tymczasem Bohaterowie z pewnością będą próbowali nadstawić ucha na różne plotki czy fragmenty rozmów, również podpytać tu i ówdzie celem dowiedzenia się czegoś o sprawie. W zależności od tego, jak bardzo się przyłożą, będą mogli usłyszeć (oczywiście poza masą innych, nieistotnych informacji) następujące wieści:

– Z okazji zbliżającej się ceremonii do Kardolfu ściągnęło w ostatnich dniach wielu ludzi, opuścił go jednak tylko jeden człowiek. Był to pewien Cynazyjczyk, każący się zwać Konradem. Dociekliwi biorąc pod uwagę jego rysopis oraz ilość Cynazyjczyków przebywających w Dorii powiążą go zapewne z postacią spotkaną w oberży na trakcie.

– Krążą plotki, że Nicolas zadłużył się u kogoś, by mieć pieniądze na wystawienie i utrzymanie odpowiedniego pocztu rycerskiego. Szukał w związku z tym kogoś, kto zapłaciłby za część jego ziem. Wiadomo również, że właśnie na Kardolfie miał nadzieję na kogoś takiego trafić.

– Okazuje się, że wizyta Konrada vel Galwina von Saarf w twierdzy nie była przypadkowa. Był on dawnym przyjacielem nieboszczyka i odwiedzał Nicolasa w jego włościach raz na jakiś czas.

Bohaterowie zapewne zainteresują się też kupcem, o którym wspominał Kreissman. Ów przesiaduje albo w lochu, jeżeli bohaterowie powiedzieli o swoich podejrzeniach Joachimowi, albo w swoim domu w podzamkowym miasteczku. W obu przypadkach jakiś rozgarnięty sojusznik bohaterów powinien dotrzeć do kupca i wypytać go o to i owo (Bohaterowie sami tego raczej nie zrobią, gdyż nie mogę opuścić Kardolfu i udać się do miasta, a rozmawianie z więźniami przed osądzeniem byłoby bardzo nieprzychylnie potraktowane przez szlachtę). Anastazjusz nie będzie sprawiał kłopotów i udzieli dwóch istotnych informacji:

– Po pierwsze, zdumiała go insynuacja, jakoby miałby prowadzić jakieś transakcje z Nicolasem Kreissmanem. Zaprzeczy, żeby ubijali jakikolwiek interes, albo nawet rozmawiali ostatnimi czasy.

– Po drugie, Anastazjusz powie, że robił ostatnio interes z tajemniczym Cynazyjczykiem, a mianowicie odkupił od niego za dość sporą sumę, rzędu tysięcy kordinów, kilka połaci ziemi. Nie poda jednak szczegółów transakcji tłumacząc się tajemnicą handlową.

Jeśli drużyna postanowi zainteresować się dogłębniej kwestią sprzedaży ziemi Nicolasa, to bohaterowie szybko zdadzą sobie sprawę, że w Dorii kwestia handlu włościami różni się znacząco od tego, do czego przywykli w innych krajach Dominium. Doria jest krajem o dość sporej powierzchni, lecz liczba ludności zamieszkującej tę krainę jest stosunkowo niewielka. Przez kilka ostatnich wieków gęstość zaludnienia kraju bardzo znacząco spadła, co jest oczywistym skutkiem upadku Imperium Doryjskiego, a co widać na każdym kroku w postaci wyludnionych wiosek i opuszczonych zamków.

Ma to oczywiście swoje przełożenie na ekonomię. Prawa własności do ziemi nie są w Dorii warte wiele i można je nabyć po cenach nieporównywalnie niższych niż w innych krajach Sojuszu, a szczególnie w państwach walczących o każdy skrawek terenu, jak na przykład Matra. W Dorii prawdziwą wartość stanowi człowiek – pod względem ekonomicznym również. O ile wykupienie praw własności do kilku hektarów opustoszałej ziemi nie stanowi problemu, o tyle te nieliczne wsie, które są ciągle zamieszkane przez pracowitych doryjskich chłopów, warte są niemałe pieniądze.

Informacje te razem z wiedzą, że nigdzie indziej w całym Dominium nie kupi się po tak niskich cenach pancerzy i bojowych rumaków pozwoli BG zrozumieć, w jaki sposób Nicolas Kreissman za trzy bogate wsie wystawił i wyposażył pół tuzina konnych rycerzy w pełnej płycie. Zamkowy kwatermistrz na pewno będzie wiedział jak wielu ludzi przywiódł ze sobą zamordowany rycerz. Na pewno wiedzą też o tym zaprzyjaźnieni szlachcice Kreissmana, wątpliwe jednak, by ci chcieli rozmawiać z bohaterami.

Być może ktoś z drużyny postanowi wysłać swojego człowieka do przeszukania domu kupca w poszukiwaniu papierów, które rozjaśnią nieco kwestię transakcji. Jeżeli tylko Anastazjusza nie będzie wtedy w domu, sojusznik z dokumentów i ksiąg znalezionych w domu handlarza będzie mógł się dowiedzieć, że sprzedane przez Galwina wsie nazywały się Maszniki, Kupidłowo i Złote Żwiry. Były to ludne i bogate wsie leżące kilkanaści mil na wschód od Kardolfu, a roczne zbiory gwarantowały ich właścicielowi nielichy dochód. Zamkowy rządca potwierdzi, że te wsie należały od lat do rodu Kreissmanów.

BG mogą chcieć porozmawiać z ojcem Arnulfem, łatwo bowiem dowiedzą się, że wie on o wielu rzeczach dziejących się na Kardolfie. To, czy ksiądz zechce się z nimi spotkać i jak będzie do nich nastawiony zależały od tego, jak bohaterowie dali się poznać podczas uczty oraz czy w ich duszach płonie żarliwy płomień wiary w Jedynego. Duchowny być może podzieli się z drużyną częścią swojej wiedzy:

– O Cynazyjczyku wie tyle, że spotykał się z podopiecznym Arnulfa, obłąkanym Leonardem. Jest to o tyle dziwne, że Leonardo ma problemy z normalną komunikacją nawet z najbliższymi dla niego osobami, a Galwina nigdy wcześniej nie widział na oczy.

– Leonardo wspominał coś o prezencie, który otrzymał od Cynazyjczyka. Arnulf nie wie jednak, o co dokładnie chodzi. Duchowny mówiąc o Galwinie nie będzie krył niechęci.

Dodatkowo Arnulf nie omieszka poinformować bohaterów o planach księcia Joachima: Mianowicie podczas nadchodzącej uroczystości, która wypada na trzy dni po zabójstwie, urządzi on sąd, na którym przesłucha on kogo uzna za stosowne i wyda wyrok.

Jeśli BG zainteresują się historią tajemniczego prezentu to pewnie znajdą sposób, by nie wzbudzając podejrzeń przeszukać pokój Leonarda. Znajduje się nowa, wspaniale wykonana i misternie rzeźbiona lutnia. Zapewne bardziej światowe osoby poznałyby rękę mistrzów z Kindle, stolicy Cynazji.

Bohaterowie będą pewnie próbowali porozmawiać również Heleną Garlsburg, która jak powszechnie wiadomo była ciotką Nicolasa. Jeśli księżna uzna BG za godnych swojej uwagi, a zależy to głównie od tego, jakie wrażenie zrobili na zgromadzonych podczas uczty, zgodzi się z nimi spotkać. Rozmowa może przynieść drużynie pewne korzyści w postaci informacji:

– Podczas wizyty Galwina na Kardolfie wielokrotnie spotykał się z Nicolasem, o czym jednak rozmawiali Helenie nie jest wiadome.

Jeżeli któryś z bohaterów jest dostatecznie spostrzegawczy być może dostrzeże, że z jakiegoś powodu osoba Galwina nie jest pani na Kardolfie obojętna, nie sposób jednak źródła tej emocji.

Retrospekcja

Nicolas Kreissman chciał spieniężyć część ze swojego majątku by spłacić długi i wystawić poczet. Los niespodziewanie uśmiechnął się do niego i przywiódł do Kardolfu Galwina von Saarfa, zwącego się również Konradem, przyjaciela Nicolasa, człowieka obytego w świecie i interesach. Nicolas zwrócił się więc do niego z prośbą o pomoc w sprzedaży włości.

Cynazyjczyk szybko zorientował się w sytuacji i sprzedał na nienajgorszych warunkach wsie Nicolasa kupcowi Anastazjuszowi. Przekazał mu dokumenty i pełnomocnictwa, a w zamian otrzymał sporą sumę.

Tutaj jednak skończyło się szczęście Nicolasa. Galwin bowiem powiedział mu, że ma trudności z uzyskaniem pieniędzy, umówił się jednak z Anastazjuszem na ich odbiór, ale sam nie może tego zrobić, bo wyjeżdża. Nicolas pożegnał więc przyjaciela i stawił się na miejscu spotkania, tyle że nikt poza nim i Galwinem o tym „spotkaniu” nie wiedział. Nicolas wściekł się, myśląc, że to kupiec go oszukał i nie chce zapłacić, dlatego próbował zwerbować bohaterów do ściągnięcia długów.

Galwin jednak chciał, by jego wina nie wyszła na jaw, przynajmniej nie za prędko. Dogadał się więc w jakiś sposób z niedostępnym na co dzień Leonardem, kupił sobie jego lojalność za drogocenny instrument. Artysta zapamiętał, o co w zamian prosił go jego dobroczyńca i bez wahania w odpowiednim momencie zamordował pijanego Nicolasa, uznając, że to bardzo mała cena jak za tak wspaniały podarek.

Ceremonia

Czy bohaterom uda się na podstawie uzyskanych informacji odtworzyć przebieg wydarzeń zależy tylko od nich, leży jednak w ich interesie. Leonardo zapytany wprost przez swojego opiekuna, ojca Arnulfa, bez chwili zastanowienia przyzna się do popełnionej zbrodni, nie widząc w niej niczego złego. Jeżeli BG uda się oczyścić z zarzutów do dnia Zaprzysiężenia, będą mogli wziąć udział w obchodach święta na równi z innymi rycerzami.

Jeżeli zaś drużyna nie odnajdzie winowajcy na czas, zgodnie z zapowiedzią Arnulfa przed właściwą częścią obchodów odbędzie się Sąd. Bohaterowie zostaną zawezwani na podwyższenie, gdzie staną w roli oskarżonych. Jako świadkowie będą mogli wypowiadać się osoby wiedzące coś o sprawie znajdujące się na dziedzińcu. Ostateczną decyzję podejmie oczywiście gospodarz, Książe Joachim. Wyda on także wyrok, który może okazać się niekorzystny dla bohaterów, a będzie oznaczać karę zależną od ilości argumentów na swoją obronę, które wytoczyła i udowodniła drużyna.

W końcu jednak nadejdzie czas na rozpoczęcie głównej części ceremonii. Na początku jeden z przybyłych z Barge członków Zakonu opowie historię Zakonu obfitującą w bohaterskie czyny i miłość do Ojczyzny. Po nim głos zabierze kapelan Zakonu, który na początku odprawi krótki tradycyjny obrzęd ku czci Jedynego. W końcu nadejdzie czas na dokonanie Sakramentu Zaprzysiężenia. W tym celu kolei rycerze będą pojawiać się na podwyższeniu i krótko opisywać zebranym, dlaczego są godni służby w obronie Dorii, a następnie głośno wypowiadać treść przysięgi.

Dzień zakończy się wielką ucztą w głównej zamkowej sali, gdzie podana zostanie taka mnogość jadła i taka moc trunków, jakiej bohaterowie z pewnością nie widzieli przez ostatnie lata spędzone w Dorii. Książe Joachim po raz kolejny udowodni w ten sposób swoją hojność, a czas spędzony wśród pełnych zapału do walki o Dorię rycerzy z herbowymi barwami na piersiach da drużynie mocno do myślenia, czy ten kraj jest już na pewno skazany na ostateczny upadek.

Zakończenie

BG przed odjazdem z Kardolfu czeka jeszcze jedna niespodzianka… a może to dla nich żadna niespodzianka? Do jednego z bohaterów nieśmiało podejdzie dziecko, jedno z mieszkających w zamku dzieci służby. Podsłuchało spowiedź Heleny Garlsburg u ojca Arnulfa, która mówiła mu o popełnionej zbrodni przeciwko czci jej męża wraz z Galwinem von Saarf. Co honor bohaterów każe im zrobić z tą wiedzą, pozostaje sprawą otwartą.

Więcej informacji znajdziecie tutaj





Współpracujemy
Q-workshop EA Polska Fabryka Słów Wydawnictwo Portal Cenega Kuźnia Gier