Pod Grzechoczącymi Koścmi

Strona główna

MENU

SONDA

19

Lip 12

Urlop porucznika Callahana

Uważni neuroshimowi gracze być może zauważyli, że jeden z neuroshimowych bohaterów – por. Callahan – występuje zarówno w barwach Posterunku (Konwój), jak i Stalowej Policji (Neuroshima Tactics). Na temat tego transferu powstał krótki tekst, do którego lektury dziś zapraszamy. Jego autorem jest Piotrek Haraszczak.

 

Znasz takich ludzi, którzy myślą, że urlop to rodzaj poważnej choroby, która na dwa tygodnie wyłącza cię z życia. Rozumiesz, wylegiwanie się na plaży, możliwość wyspania się każdego dnia do woli, czy moczenie zadka w basenie po prostu nie jest dla nich. Taki gość cały czas musi być na służbie i kiedy w jego robocie następuje jakiś przestój, wydaje mu się, że to koniec świata. Wszystko go swędzi, łapie duszności, bóle głowy i ma nieodparte wrażenie, że zaraz się udusi. Taki gość ma osobowość rekina. Po prostu cały czas musi robić to co w czym jest najlepszy. Tak w skrócie ma się sprawa z Callahanem. O tak, to prawdziwy żarłacz.

 

W Stalowej Policji znalazł dla siebie przyjemną ostoję. Razem z chłopakami w ciężkich pancerzach planuje kolejne akcje, a następnie realizuje je ze zgubna dla przeciwnika precyzją. Jest zadowolony z życia, tak długo, jak długo nad jego łbem świszczą kule, jak rozkminia słabe strony przeciwnika, jak wybiera się na samotne zwiady. O tak. Póki organizuje i realizuje jest gościem szczęśliwym i spełnionym.

 

Przychodzą jednak takie momenty, kiedy ekipa Stalowej Policji też ma ochotę odpocząć od codziennych silnych dawek adrenaliny. Bywa, że po czwartej robocie z rzędu chłopaki potrzebują odsapki, a przynajmniej solidnego przeglądu w warsztacie. Trzeba wydobyć piasek z łożysk, wymienić hydraulikę, załatać dziury po kulach, wymienić przeciążoną elektronikę. Jednym słowem przestój technologiczny – czas przeglądów, napraw i możliwość odpoczynku.

 

Callahan już dwa dni później ma gorączkę i potworną chcicę na rozwałkę. Zaczyna się choroba odstawienia, więc zabiera część swojego sprzętu, pakuje się na wóz i jedzie w stronę frontu. Na północ. Zawsze na północ. W końcu dociera do mobilnych baz Posterunku i na pewien czas świadczy im swoje usługi. I muszę powiedzieć, że cholernie go tam lubią i bardzo dobrze znają. Szybko potrafi rozeznać się w sytuacji i przygotować ambitne uderzenie, celne uderzenie w kluczowy punkt danego odcinka frontu.

 

Oczywiście nie robi tego za darmo. Po pierwsze, to jedyny sposób na to, my nie trafił go jasny szlag. A po drugie, Posterunek płaci mu za usługi sowitymi gamblami w postaci sprzętu zgarniętego z rozbitych maszyn Molocha – to cała masa fragmentów pancerzy, elektronika, podzespoły, broń. Callahan zabiera wszystko to, co może nadać się do naprawienia uszkodzonych w bojach pancerzy Stalowej Policji. Po trzecie w końcu – tylko na froncie można zebrać dane na temat najnowszych pomysłów Molocha, na temat zmian w jego uzbrojeniu, w organizacji taktyki ataków i obrony, oraz najnowszej kolekcji maszyn.

 

Callahan jest zatem gościem, który nie jest w stanie usiedzieć na tyłku. Jego nadpobudliwość ruchowa i niewyczerpane zasoby energii są zmorą dla jego podwładnych, ale także przynoszą Stalowej Policji wymierne korzyści. Kiedy więc przychodzi czas remontu i reorganizacji, Callahan sam z siebie, w ramach urlopu, decyduje się wyruszyć w podróż na północ. Zawsze na północ.

Więcej informacji znajdziecie tutaj




Współpracujemy
Q-workshop EA Polska Fabryka Słów Wydawnictwo Portal Cenega Kuźnia Gier