Pod Grzechoczącymi Koścmi

Strona główna

MENU

SONDA

8

Sty 11

„Wampir z M-3”, pierwsze wrażenia

Już za tydzień na półkach sklepowych będzie można znaleźć nową książkę Wielkiego Grafomana, Największego Piewcy Polskiej Wsi od czasów Reymonta, Andrzeja Pilipiuka! Tym razem autor przeniesie nas w niezwykłą podróż po warszawskich ulicach czasów głębokiego PRLu. Ponury cmentarz, stara fabryka, rozpadające się kamienice, czy też mroczne bramy warszawskiej Pragi to tylko jedne z licznych miejsc, które przyjdzie nam odwiedzić wraz z naszymi bohaterami. A są to indywidualności niezwykłe. Dzieci nocy, żywiący się krwią drapieżnicy… tak, tak moi mili, Andrzej Pilipiuk napisał książkę o wampirach!

Pan Andrzej w sposób niezwykle barwny i dokładny oddaje klimat warszawskiej, PRLowskiej rzeczywistości. Robi to w sposób na tyle naturalny i subtelny, że już po kilku pierwszych stronach lektury, nie wiedzieć kiedy, całkowicie wsiąkami w ten specyficzny, lekko groteskowy nastrój. Liczna nawiązania do naszych dużych przyjaciół z za wschodniej granicy są bardzo charakterystycznym elementem twórczości autora. Nie inaczej jest w tym przypadku. W Wampirze z M-3 mamy do czynienia z powrotem do wykazującego cechy gawędy, stylu pisania, tak bardzo charakterystycznego dla opowiadań z cyklu o Jakubie Wędrowyczu. Tym razem jednak to wampiry są dramatis personae przygód opisanych w książce i wychodzi nam z tego bardzo wybuchowa mieszanka.

Postaci wykreowane przez autora są żywe, swojskie i od razu dobrze zapadają w naszą pamięć. W czasach, gdy wampiry można spotkać na każdym kroku, czy to w literaturze, filmie, czy na koszulkach i szkolnych piórnikach gimnazjalistek, Pilipiuk odbiega od klasycznego modelu wampira, tak bardzo lansowanego ostatnimi czasy przez media. W świecie miernoty intelektualnej powielającej utarte od lat schematy autorowi udaje się wykreować postaci oryginalne i zabawne.

Podobnie jak w przypadku opowiadań o Jakubie Wędrowyczu tak i w Wampirze z M-3 odnajdziemy liczne nawiązania do literatury światowej. Spotkamy się tutaj nie tylko z niezwykle popularną twórczością Stephenie Meyer, ale też z klasyczną powieścią grozy najwyższych lotów, reprezentowaną przez H.P. Lovecrafta. Do tego wszystkiego dołożymy jeszcze Wędrowycza, okrasimy dużą dawką humoru i po wymieszaniu wszystkiego w jednym kotle otrzymamy Wampira z M-3. Efekt końcowy jest zaiście zdumiewający. Zdumiewająco dobry w gwoli ścisłości. Czytają najnowszą książkę Andrzeja Pilipiuka nie sposób się nie śmiać, a jeszcze trudniej jest się od niej oderwać.

No właśnie. Z książkami sygnowanymi nazwiskiem Pilipiuk jest jeden problem. Za szybko się kończą. Nie inaczej jest w tym przypadku. Bardzo lekki w odbiorze styl pisania i niezwykle wciągające historie sprawiają, że „wyssanie” bez mała 350 stron zajmuje przeciętnie jeden wieczór. W związku z tym rodzi się oczywiste pytanie do autora… Panie Andrzeju, kiedy możemy liczyć na następną książkę? Wampiry potrzebują do życia krwi, a my czytelnicy… Pana twórczości!

LogoNa zakończenie przypominamy jeszcze, że premiera Wampira z M-3 odbędzie się w najbliższy piątek, 14 stycznia. Z tej to właśnie okazji, wspólnie z Fabryką Słów zorganizowaliśmy dla Was wyjątkowy konkurs, w którym do wygrania są świeżutkie egzemplarze najnowszej książki Andrzeja Pilipiuka. Wszystkich zainteresowanych serdecznie zapraszamy do wzięcia w nim udziału. Szczegóły można znaleźć tutaj. Dodatkowo informujemy, że w związku z bardzo pozytywnym odzewem z Waszej strony postanowiliśmy przedłużyć czas nadsyłania prac do 10 stycznia.

Szczególne podziękowania kierujemy do wydawnictwa Fabryka Słów, które udostępniło naszej redakcji egzemplarze recenzenckie książki.



Współpracujemy
Q-workshop EA Polska Fabryka Słów Wydawnictwo Portal Cenega Kuźnia Gier