11
paź 10
Autor: Maritha | Kategoria: Kontuar
Był wysoki i sz
czupły, długie, zauważalnie już posiwiałe włosy miał ściągnięte z tyłu głowy. Twarz – Wicker prawie nie zdołał stłumić niesmaku – była jak zły sen estety.
I w początkowym, nieuszkodzonym stanie wydawałaby się zbyt pociągła i szczupła, teraz w dodatku szpeciły ją liczne blizny, nos wyglądał jak coś, co zostało do tego oblicza dodane znacznie później, a ponieważ Stwórcy oryginalne rysy wyraźnie się nie spodobały, starał się je później polepszyć kilkakrotnym przetrącaniem. Oczy okolone były wianuszkami drobnych blizn, spowodowanych dawno już zapomnianymi pojedynkami na pięści, stara szrama przedłużała lewy kącik ust ku dołowi i cudzoziemiec wyglądał tak, jakby cały czas wykrzywiał twarz.
Klasyka gatunku – poorany bliznami twardziel, który z uporem zawstydzającym nawet Johna McClane’a (Die Hard) przedziera się przez gąszcz nieprzyjaciół. Wspaniałe fantasty akcji – gdzie trup ściele się gęsto i jak to stwierdził kiedyś jeden z recenzentów: „im bardziej nieprawdopodobne te akcje, tym bardziej się chce je czytać”.
Szturm na listę bestsellerów jest nieunikniony.
Źródło: Fabryka Słów
Źródło: PodGK
Tagi:Fabryka Słów, książka